Zasady są po to aby je łamać
Nawet jeśli Twoje dziecko tego nie słyszało, to na pewno
miało okazję przekonać się, że działa. Ile to zasad my - wspaniali rodzice złamaliśmy. Zasad, które
sami ustalaliśmy. Ile razy dziecko było świadkiem, jak przekraczaliśmy przepisy
drogowe. Niby wyjątki, ale zapadły w pamięć. Jeśli wprowadziliśmy zasadę, że
każdy zmywa po sobie, to pamiętajmy, że nas to też dotyczy, ponieważ nie
zaznaczyliśmy drobnym drukiem, że jeśli mama jest zbyt zmęczona – ta zasada nie
obowiązuje.
Nastolatki są bardzo denerwujące dlatego, że pokazują nam
nasze błędy, nasze niekonsekwencje. Nic nie umknie ich uwagi, no chyba że ich
własne pomyłki i niesubordynacje. Mówimy im, że nie wolno kłamać, że najgorsza
prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa. Młody kiwa głową, aha zrozumiał
wreszcie, i wtedy jak na nieszczęście dzwoni do drzwi sąsiadka –Kaziu, powiedz, że mamy nie ma w domu, i że późno
wróci. Nie chce mi się dziś jej słuchać. Panuje w domu zasada, że pies dostaje jedzenie wyłącznie do miski – kto pierwszy
dał Pusi skórę od kurczaka przy
obiedzie? Zasada, że w sobotę nie śpimy dłużej niż do 10.00 – kto pierwszy
złamał po powrocie z imprezy pracowej? Zasada, że nie jemy przed telewizorem –
kto pierwszy zjadł kolację na „M jak miłość”? Gdybym tak miała wymieniać po
kolei, nazbierałoby się trochę. Czemu się dziwię, że nastolatek, który wlasną
krwią podpisałby cyrograf o wynoszeniu śmieci – od zaraz przestanie je wynosić?
No rzeczywiście „i co się dziwisz?”.
Jak zatem spowodować, żeby nasz nastolatek podjął rękawicę
odpowiedzialności, zamiast krzywić się na wszystko i wykłócać o każde 5 minut
spóźnienia?
Co jest ważne w
procesie tworzenia zasad?
Najważniejsze w uczeniu się zasad jest baczne obserwowanie
świata. Dotyczy to wszystkich zwierzątek, także naczelnych. Dzieci szybko
orientują się w porządku panującym w
domu bez specjalnego ukierunkowywania. Obserwują swoich opiekunów, wyciągają
wnioski. Wiedzą, kto da cukierka bez konieczności zjedzenia obiadu, kto skróci
karę, kto przedłuży czas przy komputerze, kto pozwoli nie pójść do szkoły w piątek.
Mądry rodzic widzi więc, że na
obserwowanie nie może liczyć, bo to może zadziałać, ale też może zadziałać w
przeciwną stronę, na dwoje babka wróżyła. Szukamy dalej.
Z małymi dziećmi sprawa jest prosta. Mama i tata mają
jeszcze nie nadszarpnięty autorytet, więc ustalanie zasad jest proste. Ot,
mówimy : dzieci chodzą spać o godz. 20.00
– najpóźniej o 20.30 i sprawa załatwiona. Wystarczy tylko przypominać codziennie
za pięć ósma, że to już za chwilę. Z nastolatkami jest nieco trudniej. Będą
walczyć, będą chcieli obalać naszą dyktaturę, wprowadzać demokrację,
dyskutować, strajkować, szantażować. W
zasadzie to dobrze, to świadczy o prawidłowym rozwoju. Natychmiast do
specjalisty należy się udać, gdy piętnastolatek nie protestuje, kiedy
wprowadzamy nową zasadę. Może to być oznaką ciężkiej choroby naszego dziecka.
Czy każdą zasadę
negocjujemy?
Zasady nie są stałe i niezmienne. Wiadomo, że pięciolatek ma
inne obowiązki i prawa niż siedemnastolatek. Dlatego rodzic musi być elastyczny
i dostosowywać wymagania do wieku dziecka. Ze starszymi dziećmi możemy
negocjować, ale zasady dotyczące szkoły,
używek, seksu nie podlegają dyskusjom, to dorośli stawiają granice. Jeśli chodzi
o porządek w pokoju, godziny powrotu do domu, fryzury i styl ubierania się –
tutaj możemy pozwolić dzieciom na przedstawienie swoich potrzeb, pomysłów i wypracować wspólnie jakiś
konkret.
Zasady tworzenia
zasad
1. Dzieci
potrzebują jasnych i konkretnych informacji. Najlepiej jak zasada od razu
zawiera wskazówkę jakiego zachowania oczekujemy.
2. Zasady
powinny być krótkie
3. Zasady
mają formę pozytywną (np.: obiad jemy przy stole)
4.
Wprowadzajmy każdą zasadę po kolei – wtedy zadziała (zakładając, że nie czekamy
z tym do osiemnastych urodzin)
5. System
zasad jest dynamiczny, dopasowujemy go do wieku dziecka, jego możliwości. Jeśli
coś działa nie tak – modyfikujemy, zmieniamy.
6. Zasady
obowiązują wszystkich domowników – jeśli
jest zasada o sprzątaniu swoich ubrań, to nie ma wyjątków, tata też sprząta swoje skarpetki spod łóżka.
7. Zasady
nie pokrywają się kurzem na lodówce, bo od samego ich zapisania nic się nie
zmieni. Powinny być przypominane tak często, jak to potrzebne. Dzieci
potrzebują czasu, żeby je przyswoić.
8. Nie
stosujemy wyjątków. Wyjątek może oznaczać przesunięcie granicy i stworzenie
nowej zasady.
9. O
zasadach dyskutujemy tylko w momencie ich tworzenia.
Pamiętaj Rodzicu Drogi
Rodzic
zawsze powinien umieć odpowiedzieć na 4 pytania:
- gdzie
przebywa twoje dziecko?
- z kim?
- co robi?
- kiedy
wróci do domu?
W następnym odcinku : czym się różnią kary od
konsekwencji i co jest bardziej skuteczne.
Komentarze
Prześlij komentarz